Dojrzałość

Kilka tygodni temu najlepsza tłumaczka w moim zespole oznajmiła mi, że rezygnuje z pracy. Zrobiła to w swoim stylu: bezczelnie, z nutką drwiny, a jednocześnie bardzo uroczo i chaotycznie. Zameldowała mi również, że nie muszę się obwiniać jej odejściem, bo do mnie nic nie ma, a powody jej rezygnacji są z grubsza ujmując następujące: przesyt czucia się jak kretynka, ilekroć tłumaczyła rozmowy naszej firmy z klientem z Niemiec (nie ona pierwsza czuła się na takich rozmowach jak rzecznik osoby z ciężkim upośledzeniem psychicznym, może po prostu cała reszta pracowników się do tego przyzwyczaiła), brak motywacji i potrzeby do dalszego zarabiania pieniędzy (ma dobrze zarabiającego narzeczonego w swoim rodzinnym mieście, więc postanowiła zacząć z tego korzystać i skupić się na pielęgnacji swojej urody i różnorakich pasji życiowych), a ponad wszystko niecierpi Bydgoszczy i nie przewiduje w przewidywalnej przyszłości tego zmieniać. Słuchałem jej wypowiedzenia urzeczony, bo po pierwsze jest to osoba chaotyczna i młoda (26 lat dopiero), po drugie ładna, atrakcyjna w jakiś dziwny, ostry, nietuzinkowy sposób (choć może jest to po prostu wrażenie urodziwości na tle codziennej pracy z setkami facetów), po trzecie bo z taką łatwością mówi, że szkoda jej życia na zarabianie pieniędzy, skoro w tym czasie może robić mnóstwo innych rzeczy, a nie koniecznie spłacać kredyty i budować sobie życiorys zawodowy. Taka gruba rybka wśród przedstawicieli pokolenia „Y” albo „X” (różne literatury podają różnie, widziałem nawet określenie „Pokolenie Uummmm”, „Pokolenie Thaaaa” albo „Pokolenie Millenials”) – odważna, zmienna, oczekująca uznania i docenienia tu i teraz, zanurzona w chwili, bez wyraźnego planu na przyszłość (rozumianą nawet jako „to coś po weekendzie”), szybko się nudząca, nie uznająca autorytetów (co jak widzę stanowi chyba największy problem dla pracowników z dużym stażem), a przy tym bystra, znająca doskonale trzy języki obce, świadoma swojej wartości (będącej głównie pochodną całej masy komplikacji dla firmy w przypadku jej odejścia) no i wyróżniająca się. To dla nich podstawa – bycie nietuzinkowym, chodzącym afiszem niezależności i bezkompromisowości.

Lubię takich ludzi. Kiedyś lubiłem się z nich nabijać, postrzegając ich jako nieprzygotowanych do życia ryzykantów, którzy prędzej czy później muszą dostać w kość. Ale się myliłem. To oni mają rację. Ani życie nie daje im w kość, wręcz przeciwnie – rzucając się w różne historie uczą się, hartują charaktery, uniezależniają się. Nabierają poczucia własnej wartości, które w codziennym życiu okazuje się dużo cenniejsze i przydatniejsze, niż faktyczna „wartość” człowieka. To jest godne podziwu.

Przez ostatni weekend miałem wreszcie możliwość przemyślenia wielu spraw. Ostatnio tyle myślałem o samym sobie na Islandii. Chyba kwestia zapewnienia odpowiednich warunków: odseparowanie od telefonii komórkowej, wszechotaczający brak hałasów pochodzenia ludzkiego, zapierająca dech w piersiach natura. I gwieździste niebo. Heh, zawsze gdy widzę blask gwiazdy na niebie i uświadamiam sobie, że jest spora szansa, że ta gwiazda już nie istnieje i tylko pozostała po niej fala elektromagnetyczna wciąż pruje przez przestrzeń kosmiczną z prędkością 300000 km/s, przypominam sobie jak mało czasu mam na życie. Jakim błędem i głupotą jest zmarnowanie choćby sekundy.

Jest jak jest. Koniec końców wszyscy jesteśmy mniej lub bardziej sami. Chwilami mamy się na kim oprzeć, ale to tylko chwile. W dłuższej perspektywie ile by człowiek nie dał od siebie, pozostaje sam i tylko sobie samemu jest winien bezwarunkową miłość.

Jak się nad tym głębiej zastanowić, to jest to odrobinę smutne, ale przede wszystkim krzepiące.

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s