Sto fuckin’ lat!

No i stało się: dożyłem trzydziestych trzecich urodzin. Stosując uproszczoną matematykę można przyjąć, że jedna trzecia żywota za mną, choć biorąc pod uwagę mój tryb życia, to raczej jestem na półmetku. Wiek Chrystusowy! Z okazji urodzin obejrzałem odcinek „Hanibala” i poszedłem spać o 23, pomijając nawet rytualne pół litra z sąsiadem. Nie miałem ochoty na świętowanie, bo serio – co tu świętować? Dla człowieka niespełnionego każde kolejne urodziny są miarą jego niespełnienia i życiowej porażki. I nawet jeśli po drodze trafiają się pozytywy i sukcesy, to z jakiegoś dziwnego powodu nie one są twoim benchmarkiem. Przez ostatni rok albo lepiej pracowałem nad tym, aby się odciąć od przeszłości, od dziwnego świata niedopowiedzeń, półprawd. Starałem się odkreślić grubą kreską od Wróżki. Nie wyszło. Wszystkie duże próby „zaczęcia od nowa” zawsze odbijały się od świadomości, że z jakiegoś powodu z nią było mi lepiej. Nawet gdy było bardzo źle. Na wszystkich możliwych szczeblach świadomości wytłumaczyłem już sobie, że to tęsknota za złudzeniem czegoś… kogoś. Że tak naprawdę wspominam dosłownie kilka fajnych scen, momentów. W żadnym wypadku nie jest to pełen obraz, jakaś całość. I tak… nawet te kilka skrawków z jakiegoś powodu przeważa cały świat możliwości.

Muszę przyznać, że los dał mi kilka dobrych szans na zaczęcie wszystkiego od nowa, na odkreślenie grubą kreską rozdziału gonienia za Wróżką. Ale nie potrafiłem tego zrobić. Sam się tym wszystkim skrzywdziłem, czasem boję się, że trwale.

Sporo się we mnie jednak zmieniło przez ten rok. Nieuchronnie i nieomylnie dojrzałem. Jak śpiewał artysta „człowiek z wiekiem staje się rozumny, człowiek z wiekiem od trumny”. Wspomnienia już tak nie bolą, weszły w tło codzienności. Gdzieś tam brzęczą za uszami, gdy leci kawałek Nicka Cave’a, gdy zobaczę na Onecie zdjęcie zorzy polarnej. Chyba nie ma się tym co biczować. Każdy nosi w sercu takie małe ikony.

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s