Lekko i o niczym

Mam ostatnio raczej czarne myśli w głowie, ale zdecydowanie nie chcę o nich pisać. Dlatego gwoli rozluźnienia mały autentyk z życia mojego sześcioletniego syna:

– Tato, czy wszyscy kiedyś umrzemy?
– Tak, wszyscy prędzej czy później umrzemy.
– Nawet węgorz???

Dodam tylko, że o żadnym węgorzu nie było wcześniej mowy i ryba ta nie miała się prawa pojawić w jakimkolwiek zrozumiałym dla mnie kontekście 🙂

 

****

Do tego jeszcze mała perełka sytuacyjna z pewnego poranka. Mój syn obudził się rano i ewidentnie szczęśliwy przyszedł do mojej sypialni, żeby mnie o jakiejś niemoralnie wczesnej porze wyciągnąć z łóżka. Cały rozpromieniony oświadcza mi
– Chyba wstałem dziś prawą nogą.
– Czemu tak sądzisz? – Pytam raczej pewien odpowiedzi na zasadzie przeciwieństwa do wstawania lewą nogą. Na co mój syn odpowiada:
– Bo mnie boli biodro.
Nie ma takiej mrocznej zapadliny życiowej, z której by człowieka nie wyciągnął sześciolatek ze swoim postrzeganiem i rozumieniem świata 🙂
Good night and good luck!
Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s