Trzy kręgi piekła

Moje dotychczasowe doświadczenia z amatorskim sportem pozwalają mi stwierdzić, że w koszykówce istnieją trzy stopnie beznadziejności. Mamy więc pierwszy krąg koszykarskiego piekła, kiedy człowiek walczy, biega, poklepuje kolegów po plecach, nie wyzywa od łajz jak coś spieprzą, jednym słowem próbuje, tylko po prostu nie wychodzi. Zdobycie każego punktu wymaga cudów pod koszem i choć ma się lekkie poczucie, że sikasz pod wiatr, to jednak walczysz. Potem jest drugi krąg. Cechuje go lekkie odziaływanie sił nadprzyrodzonych, które blokują kosz, sprawiają że piłka wpada człowiekowi pod nogi podczas kozłowania, odbierają chęć do robienia czegokolwiek w kierunku zdobycia kosza, bo kosz jest po prostu zaczarowany. Dziś natomiast dotarłem z moją drużyną do trzeciego kręgu basketballowego potępienia, kiedy to masz niezbite przekonanie, że istnieje siła wyższa, która torpeduje każdą twoją aktywność. Drużyna przeciwna zaczyna ci klaskać, jak jakimś cudem zdobędziesz punkt, pocieszają cię gdy po raz kolejny dasz ciała. A twój własny team koncentruje się na typowo męskich strategiach motywacyjnych, opierających się przede wszystkim na bogatym zasobie przekleństw.

Na szczęście cały czas jeszcze nie rzuciłem palenia i mogę po takich traumatycznych 90 minutach wyjść mokry od potu na zewnątrz, usiąść na lodowatym krawężniku i obserwując jak z moich ramion unosi się para, zapalić the days last cigarette, rozprawiając się w myślach z prostym pytaniem: jak to kurwa możliwe, że gram dwie trzecie życia w koszykówkę i potrafię aż tak dać ciała…

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s