Imieninowe refluksy

Dziś obchodzę imieniny. Byłyby to kolejne imieniny, o których bym zapomniał, gdyby nie życzenia od jedynej osoby, która o takich rzeczach pamięta, czyli mojej prawie-eks-żony. Ciekawe swoją drogą, czy jestem już na tyle dorosły, żeby przestać obchodzić urodziny i zacząć obchodzić imieniny? Bo przecież są jakieś społeczne zasady i cezury, które takie kwestie regulują. Nie przechodzi się tak po prostu z systemu urodzinowego na imieninowy. I w ogóle z czego to niby wynika? Może po prostu w pewnym momencie życia człowiek zaczyna zaklinać rzeczywistość i robić wszystko, żeby nie przypominać sobie, ile to lat skończył.

Tak czy siak, z okazji imienin, zamiast po prostu wypić czteropak z sąsiadem na jedynej odnowionej części naszego stuletniego domu (dom przynajmniej nie ma dylematów i obchodzi tylko urodziny…), czyli schodach, wypiję imienionowy czteropak. Różnica jest w sumie spora, bo skoro imieninowy, to sąsiad jeszcze szybciej będzie się czuł zobowiązany postawić swój czteropak. Ciekawe ile polskich historii o alkoholizmie się tak zaczęło…
Zauważyliście (użycie liczby mnogiej to w tym przypadku trochę taka autopropagacja sukcesiu…), że wszyscy ludzie znają jakieś strasznie dołujące historie związane z jazdą na motocyklu? Nikt nigdy nie opowiada, jak to wujek Jan dożył sędziwego wieku i jeszcze mając 91 wiosen na karku pomykał przez pola rzepaku swoim dziarskim Junakiem. Nie… każdy za to ma w rodzinie wujka Jana, który mając 29 lat wypadł z trasy, przywalił w drzewo i nawet tydzień po jego śmierci okoliczne psy z gospodarstw znajdywały resztki jego ciała w promieniu stu metrów od miejsca wypadku. Stresują mnie te wszystkie opowieści. Tym bardziej stresują, że na ostatniej jeździe w końcu wyjechałem na miasto i naprawdę poczułem co to znaczy prędkość na motocyklu. Na Kamiennej rozpędziłem się do 80 km/h i choć było kilkanaście stopni a ja miałem na sobie tylko T-shirt, było mi gorąco z wrażenia. I nie wyobrażam sobie, żeby jazda na dwóch kółkach (chyba tylko prezenterzy Trójki używają takich określeń) kiedykolwiek miała mi nie przynosić takich wrażeń. To jest cholernie niebezpieczne, to na pewno. Ale jest też cholernie fajne. Należę do ludzi, którzy nie urodzili się z naturalnym instyktem motocyklisty i pragnieniem zapinania licznika. Motocykl to taki psikus wbrew własnej naturze trochę. Zaczęło się banalnie, obiecałem sobie, że każdego roku będę zdobywał nową umiejętność i będzie to coś bardziej okazałego, niż umiejętność otwierania butelki od piwa o drugą butelkę (co już zresztą potrafię). Wybór umiejętności na 2012 rok padł początkowo na gitarę, ale po trzech lekcjach stwierdziłem, że czas musi mnie zdecydowanie bardziej przytępić, żebym miał na to cierpliwość. Ale na gitarę przyjdzie jeszcze czas. Motocykl to umiejętność, right? Proste kryterium znajomości do tego, albo zdałeś prawko, albo nie. Wiadomo zatem na koniec roku, czy można odhaczyć, czy nie. Ale w tej maszynie jest coś pierwotnego. Jakkolwiek głupio by to nie brzmiało, jazda na motorze nijak się nie ma do jazdy samochodem.

I jak tak gnałem (autentycznie, 200 km/h w 14-letniej Hondzie ACCORD to pikuś w porównaniu z tym) 80 km/h z wyrazem debilnej radośći na twarzy jedna myśl tylko zakłócała mi chwile uniesienia – a co jak mój syn zobaczy mnie na motocyklu i też będzie chciał? Jak ja mu wytłumaczę, nie robiąc z siebie totalnego hipokryty, że wujek Jan wypadł z trasy itd….?

Na sam koniec już chciałem życzyć wszystkim panom Łukaszom szczęśliwego dnia imienia. Wszystkim oprócz faceta mojej prawie-eks-żony. Bo to baran kompletny 🙂

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s